09/09/2019
Money, money, money….wzrost pensji minimalnej.
Niestety, ale obiektywnie rzecz ujmując nie jesteśmy bogaci i do zarobków krajów położonych za Odrą jeszcze nam daleko. Nie przeskoczymy tego jednocześnie na siłę i w dodatku bardzo szybko, tylko poprzez podwyższenie pensji minimalnej w przyśpieszonym tempie. Nie stanie się to od razu, choć pewnie wszyscy tego byśmy chcieli i sobie życzyli. Przecież nie jesteśmy ani gorzej wykształceni, ani mniej zaangażowani w pracę ani mniej pracowici niż inni.
Kto najwięcej skorzysta na podwyższeniu pensji minimalnej? Na język ciśnie się od razu: PRACOWNIK! Nie, nie będzie to pracownik… To co pracownik dostaje na rękę z pensji brutto to jedno (na pewno więc sama informacja o podwyższeniu pensji cieszy), to co składa się na koszty wynagrodzenia ponoszone przez pracodawcę to drugie (tzw. narzuty – podatki i ZUS). Obecnie wygląda to mniej więcej tak: pensja minimalna 2250 zł brutto; pracownik z tego ma na rękę 1630 zł; wszystkie koszty, które ponosi pracodawca w związku z zatrudnieniem pracownika w takich okolicznościach to ponad 2700 zł. Czyli ZUS i podatek to ponad 1000 zł (trafia to do budżetu państwa i samorządów).
Wzrost pensji minimalnej do 3000 zł; pracownik z tego ma na rękę 2150 zł; wszystkie koszty, które ponosi pracodawca w związku z zatrudnieniem pracownika w takich okolicznościach to ponad 3600 zł. Czyli ZUS i podatek to ponad 1400 zł (trafia to do budżetu państwa i samorządów).
Wzrost pensji minimalnej do 4000 zł; pracownik z tego ma na rękę 2850 zł; wszystkie koszty, które ponosi pracodawca w związku z zatrudnieniem pracownika w takich okolicznościach to ponad 4800 zł. Czyli ZUS i podatek to ponad 1900 zł (trafia to do budżetu państwa i samorządów).
Zatem koszt zatrudnienia 1 osoby na pensję minimalną to:
1. Przy minimalnej pensji 2250 zł wynosi około 2700 zł/m-c
2. Przy minimalnej pensji 3000 zł wynosi około 3600 zł/m-c
3. Przy minimalnej pensji 4000 zł wynosi 4800 zł/m-c
Zwiększenie się pensji minimalnej to także wzrost minimalnej stawki godzinowej na zleceniach. Obecnie to 14,7 zł brutto; przy pensji minimalnej 3000 zł brutto, to około 19 zł brutto; przy pensji minimalnej 4000 zł brutto, to około 26 zł brutto.
No i najważniejsze, czy polski biznes (pisany raczej przez małe „b”, czyli mikro i mali przedsiębiorcy) na to stać? Niestety, ale mamy wątpliwości. Przykładowo osoba prowadząca niewielki sklep, czy firmę usługową, która zatrudnia 4 pracowników (wszyscy na pensji minimalnej), miesięcznie (zakładając wzrost pensji minimalnej do 3000 zł brutto) będzie musiała wyłożyć dodatkowo ponad 4000 zł; (zakładając wzrost pensji minimalnej do 4000 zł brutto) będzie musiała wyłożyć dodatkowo ponad 8000 zł miesięcznie. Często jest to kwota, jaką pracodawca po prostu traktował jako swój dochód z działalności (tyle zarabiał prowadząc biznes).
Pieniądze skądś trzeba będzie wziąć, czyli niestety prawdopodobnie wszystko podrożeje – bo niby jak inaczej przedsiębiorcy mają znaleźć dodatkowe środki. Na początku koszty pracy, za tym koszty usług i dalej także produkcja, jak i jej efekt (czyli większość rzeczy, którą kupujemy w sklepach).
Oczywiście można powiedzieć, że nie wszyscy są zatrudnieni na pensje minimalne, ale jej wzrost do poziomu 3000-4000 zł brutto wymusi także podwyżki dla tych lepiej zarabiających. Duże przedsiębiorstwa pewnie łatwiej poradzą sobie z podwyżkami (choć z pewnością jednym pójdzie lepiej, innym gorzej).
Ale jest też dobra strona podwyższenia płacy minimalnej, mianowicie ZUS nie będzie miał problemów z wypłatą bieżących emerytur. Starczy nawet na 13stą i 14stą :) Pożyjemy, zobaczymy. Co o tym myślicie?