15/04/2026
🚗 „Mandat” za wycieraczką na parkingu pod marketem? Kiedy wezwanie do zapłaty od prywatnego operatora można skutecznie zakwestionować?
Szybkie zakupy pod dyskontem, wizyta w przychodni czy galerii handlowej, a po powrocie do samochodu niemiła niespodzianka – wezwanie do zapłaty na kwotę 150 lub 200 złotych od prywatnej firmy zarządzającej parkingiem. Wiele osób z obawy przed windykacją płaci od razu, inni całkowicie ignorują wezwanie, co może skończyć się w sądzie. Jak podejść do tego problemu?
Przede wszystkim należy pamiętać, że dokument za wycieraczką nie jest mandatem karnym (takim, jaki wystawia Policja czy Straż Miejska). Jest to cywilnoprawna „opłata dodatkowa” za niedotrzymanie warunków umowy. Wjeżdżając na teren parkingu, przez tzw. faktyczne działania (sam wjazd), akceptują Państwo regulamin operatora.
Nie oznacza to jednak, że każda nałożona opłata jest zasadna i zgodna z prawem. Istnieją konkretne sytuacje, w których roszczenia firm parkingowych są skutecznie oddalane przez sądy:
1. Niewidoczny lub nieczytelny regulamin
Umowa wiąże strony tylko wtedy, gdy jej warunki są jasne i możliwe do zapoznania się z nimi przed jej zawarciem. Jeśli wjazd na parking nie był wyraźnie oznakowany, a tablice z regulaminem były ukryte, nieczytelne lub napisane mikroskopijnym drukiem, można argumentować, że do skutecznego zawarcia umowy w ogóle nie doszło.
2. Pobranie biletu, ale błąd w numerze rejestracyjnym lub brak biletu na podszybiu
Wielokrotnie zdarza się, że kierowca opłacił postój lub pobrał darmowy bilet, ale zsunął się on z deski rozdzielczej, bądź podczas wpisywania numeru rejestracyjnego w parkomacie nastąpiła literówka (tzw. czeski błąd). Sądy powszechne oraz UOKiK wielokrotnie stawały w takich sprawach po stronie konsumentów – jeśli posiadają Państwo dowód pobrania biletu na dany czas, cel umowy został spełniony, a nakładanie drakońskich opłat za sam fakt niepołożenia papierka w widocznym miejscu bywa uznawane za nadużycie.
3. Odpowiedzialność kierującego, a nie właściciela pojazdu
Umowa o parkowanie zawierana jest z osobą, która faktycznie wjechała na parking (kierowcą), a nie z właścicielem pojazdu (wskazanym w CEPiK). Prywatne firmy często wysyłają wezwania do właścicieli aut, żądając zapłaty lub wskazania, komu powierzono pojazd. Warto wiedzieć, że w przeciwieństwie do fotoradarów, w prawie cywilnym nie ma powszechnego obowiązku denuncjacji (wskazywania) osoby kierującej na żądanie prywatnej firmy. To na operatorze parkingu ciąży obowiązek udowodnienia, z kim dokładnie zawarł umowę.
Zamiast ignorować pisma, co niesie ryzyko skierowania sprawy do e-sądu i powstania dodatkowych kosztów procesowych, warto podjąć merytoryczną obronę (złożyć odpowiednio uargumentowaną reklamację).
W swojej praktyce jako adwokat pomagam ocenić zasadność roszczeń wysuwanych przez operatorów parkingowych i firmy windykacyjne.
Moja kancelaria adwokacka w Częstochowie wspiera kierowców i przedsiębiorców w przygotowaniu pism oraz reprezentuje ich w sporach sądowych.
Otrzymali Państwo wezwanie do zapłaty opłaty dodatkowej i czują Państwo, że została ona nałożona niesłusznie?
👇 Zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej.
Kancelaria Adwokacka
Adwokat Damian Adasiewicz
ul. Dąbrowskiego 15/22
42-202 Częstochowa
tel. 737 423 074