20/05/2013
Nadesłane przez Dorotę, naszą facebookową fankę:
Zwrot
Każdy kupujący w internecie wie, że istnieje prawo, które gwarantuje klientowi zwrot zakupionego towaru w ciągu 10ciu dni.
Towar można więc spokojnie obejrzeć, włączyć ( np. telewizor), przetestować.
Jeśli nie spełnia naszych oczekiwań, można go odesłać do sprzedawcy
i oczekiwać na zwrot pieniędzy.
Dla przypomnienia stosowny zapis z regulaminu:
"Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z 2 marca 2000 r. "O ochronie niektórych praw konsumentów
oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny" konsument
(osoba fizyczna dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio
z jej działalnością gospodarczą lub zawodową),
który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyny,
składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni, termin dziesięciodniowy,
w którym konsument może odstąpić od umowy, liczy się od dnia wydania (odebrania) rzeczy.
Produkt zwracany nie może nosić śladów użytkowania lub uszkodzeń.
Musi być kompletny (wraz z akcesoriami oraz dokumentacją), w stanie, w jakim został dostarczony.
Kulturalny człowiek kulturę zachowuje też podczas zakupów w internecie.
A jak zachowuje się niekulturalny klient?
Oto krótka historia zwrotu odkurzacza:
Klientka poinformowała nas po kilku dniach od odebrania odkurzacza,
że nie spełnia jej oczekiwań, wyłącza sie w trakcie odkurzania, przegrzewa się.
Odkurzacz zwraca i żąda zwrotu pieniędzy.
Sprzęt do nas dojechał.
Po wyjęciu z kartonu zobaczyliśmy brudny, zapylony czymś odkurzacz.
Filtry po wyjęciu wyglądały jak po półrocznym odkurzaniu.
Kulturalny klient chcąc sprawdzić czy odkurzacz będzie spełniał jego oczekiwania,
włączyłby go na chwilę, poodkurzał raczej czysty kawałek dywanu.
Nasz klient prawdopodobnie odkurzał kilka dni dom po remoncie. W rurze był nalot, być może z cementu.
Włączyliśmy sprzęt do prądu.
Faktycznie po kilku minutach odkurzacz wyłączał się.
Wyłączał się z prostego powodu.Zabezpieczenie przed przegrzaniem zadziałało, ponieważ rura odkurzacza była czymś zatkana.
Próbowaliśmy to wyjąć.Część się udało, część nie.W środku została jakaś plastikowa zabawka.
Odesłaliśmy odkurzacz niekulturalnej klientce z oświadczeniem, że zwrotu nie przyjmujemy.
Odkurzacz nosi ślady użytkowania, ma zatkaną rurę, jest brudny.
Dołączyliśmy też zdjęcia, które robiliśmy podczas sprawdzania towaru.
Oburzona klientka zadzwoniła, krzyczała,że to my mieliśmy jej odetkać rurę ,
ona tak nie ubrudziła odkurzacza i po co jej zdjęcia śmieci...
Cytuję "A co to, papierków po cukierkach nie mogę sobie poodkurzać?"
Jak przygotowywałam zdjęcia pod ten tekst i raz jeszcze oglądałam ten s*f,
który nam przysłano, zastanawiałam się czy nie zastąpić niekulturalnej klientki słowem prostym: świnia.
Bo trzeba być świnią, żeby wykombinować taki numer.
Trzeba nie mieć wstydu, żeby odesłać sprzęt w takim stanie i udawać, że się nim nic właściwie nie robiło.
Ciekawa jestem czy udało jej się wyciągnąć plastikową zabawkę z rury.
Mam nadzieję, że nie :D