31/03/2026
Czy cos się zmieniło po głośnym wyroku NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych?
Ostatni wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wywołał falę komentarzy – jedni mówią o „przełomie”, inni o „kroku ku równości”. Tylko czy rzeczywiście mamy do czynienia z realną zmianą, czy raczej z próbą obejścia obowiązującego prawa?
Z jednej strony sąd uznał, że polskie urzędy powinny wpisywać do rejestru małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą. Brzmi poważnie, ale gdy zajrzymy głębiej, pojawia się zasadnicze pytanie: czy taka interpretacja nie stoi w sprzeczności z Konstytucją?
Bo przecież Konstytucja RP wprost definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. To nie jest zapis „do interpretacji”, tylko jednoznaczna norma ustrojowa. Jeśli więc państwo zaczyna uznawać – choćby pośrednio – inne formy małżeństwa, to czy nie przekracza granicy, której przekroczyć nie powinno bez zmiany ustawy zasadniczej?
Można odnieść wrażenie, że zamiast uczciwej debaty i legislacji, mamy do czynienia z przesuwaniem granic „tylnymi drzwiami”. Sąd nie tworzy prawa, a powinien je stosować. A tu pojawia się sytuacja, w której wykładnia zaczyna przypominać jego kreowanie.
Co więcej, ten wyrok wcale nie wprowadza równości małżeńskiej w Polsce. Nie daje możliwości zawierania takich związków w kraju, nie reguluje w pełni ich skutków prawnych, nie rozwiązuje większości problemów codziennych. Tworzy natomiast chaos interpretacyjny i nierówność wobec prawa bo wszystko zależy od konkretnej sprawy i decyzji urzędnika.
I co najważniejsze jest to w gruncie rzeczy jedynie zmiana techniczna. Dotyczy wpisu do rejestru, formalności administracyjnej, a nie rzeczywistego uznania pełni praw i obowiązków wynikających z małżeństwa w polskim systemie prawnym.
👉 Co to oznacza od strony prawa:
– brak zmiany definicji małżeństwa w Polsce
– brak automatycznego uznania wszystkich praw (np. podatkowych, spadkowych czy rodzinnych)
– potencjalne rozbieżności w interpretacji przepisów przez różne urzędy i sądy
– zwiększenie liczby sporów prawnych zamiast ich rozwiązania
👉 Co to oznacza dla obywatela:
– więcej formalnych możliwości (np. wpis do rejestru), ale bez pełnej ochrony prawnej
– konieczność dochodzenia swoich praw w sądach
– niepewność: co w jednym urzędzie zostanie uznane, w innym może zostać zakwestionowane
– poczucie „uznania na papierze”, które nie zawsze przekłada się na realne życie
I tu dochodzimy do sedna: czy państwo prawa może działać w taki sposób?
Jeżeli coś ma się zmienić – powinno się to wydarzyć poprzez ustawę, a w tym przypadku być może nawet zmianę Konstytucji. Wszystko inne jest tylko półśrodkiem, który zamiast porządkować system, jeszcze bardziej go komplikuje.
Bo prawo powinno być jasne, spójne i przewidywalne. A dziś – trudno oprzeć się wrażeniu – takie nie jest.