28/04/2026
Coraz częściej słyszymy historie o wyśmiewaniu, poniżaniu i samotności wśród rówieśników.
To nie są „dziecięce konflikty”.
To jest krzywda, która zostawia ślad na lata.
Coś tu zawodzi.
I to nie dzieci.
Zawodzi system, który nie reaguje wystarczająco stanowczo.
Zawodzą dorośli, którzy bagatelizują problem.
Zawodzą też sytuacje, w których rodzice – słysząc, że ich dziecko rani innych – nie chcą tego przyjąć do wiadomości.
A przecież to od dorosłych zaczyna się zmiana.
To my uczymy granic.
To my pokazujemy, że nie ma przyzwolenia na krzywdzenie.
Jeśli dziecko krzywdzi – potrzebuje reakcji, wsparcia i nauki odpowiedzialności.
Jeśli dziecko doświadcza krzywdy – potrzebuje ochrony, zrozumienia i realnej pomocy.
Nie przenośmy problemu razem z dzieckiem.
Rozwiązujmy go tam, gdzie powstaje.
Każde dziecko ma prawo iść do szkoły bez strachu.
Ma prawo czuć się bezpieczne.
Ma prawo być sobą.
I naszym zadaniem – jako dorosłych – jest to zapewnić.
Agnieszka Stąpor