08/05/2022
Zamknięciem serii metamorfoz z tego mieszkania będzie salon. Nie wiem czy pośród tak wielu rzeczy na zdjęciach "przed" jesteście w stanie dojrzeć kanapę, ale wierzcie mi - jest tam 😉 (pierwsze i jedyne zdjęcia robiłam nocą, a oświetlenie było fatalne, więc średnio coś tu widać, ale może to i lepiej, bo zbyt ładnie nie było 😁).
W każdym razie, poza odświeżeniem białego koloru ścian, żadnych remontowych zabiegów pokój ten nie wymagał. Z mebli pozostała tylko wyżej wspomniana kanapa i postanowiłam zostawić wiszącą lampę, która pasowała mi do stylizacyjnej koncepcji. Co więc tu zmieniłam?
Przede wszystkim przemeblowałam. Poprzednio sofa stała tyłem do okna, a ze względu na jej spore rozmiary i niedużą szerokość salonu, barykadowała ona dostęp do drzwi balkonowych. Układ mebli rtv i tej kanapy sprawiały, że pokój był nieustawny i nie było opcji wygospodarowania jadalni, na którą w kuchni nie było miejsca. Miało się wrażenie, że pomieszczenie jest małe i wąskie.
Dzięki drobnemu zabiegowi duży pokój stał się całkiem przestronny, choć metrażowo nic się przecież nie zmieniło. Kilka prostych mebelków stworzyło strefę wypoczynkową i jadalną (stół z krzesłami z zasobów właścicieli). Spokojną kolorystykę ożywiłam czerwonymi elementami (kwiaty 🌺 i grafik 🎴), a zastąpienie starych poszarzałych firanek beżowymi zasłonami otworzyło pokój na świat... Mały granatowy dywan, który zastąpił wielki beżowy, dodatkowo sprawił, że zrobiło się przestrzenniej.
Dokupione meble i dodatki nie przekroczyły 1000zł, a zrobiły niebywały efekt ❤️ W home stagingu chodzi przecież o to żeby było efektownie, ale niekoniecznie drogo. Oj, jak ja lubię takie liftingi... 😉