10/12/2024
Patologia władzy w Będzinie! Dość wyprowadzania miejskiej kasy!
Pan KAMIL KOWAL - „charyzmatyczny” prezes MKS Będzin, przebrany czasami w garnitur, to wyjątkowy przypadek w będzińskim samorządzie.
Jako jedyny w Będzinie bierze kasę z 4 miejskich podmiotów i dodatkowego etatu w Sosnowcu.
Kasa płynie z Urzędu Miejskiego, OSiR, MZBM i oczywiście słynnego MKS zajmującego 13 miejsce w Lidze Plus (grozi spadkiem).
Jego kariera w okolicach Urzędu Miejskiego zaczyna się na stanowisku kasjera na targowisku miejskim. Po wcześniejszej pracy w magazynach jednej z dużych firm spożywczych, ląduje za sprawą obecnego prezydenta w będzińskim Interpromexie. Szybki awans na kierownika targowiska przerywa oddelegowanie do Urzędu Miejskiego w Będzinie.
Od tego momentu rozpoczyna się jego lojalna praca, ale oczywiście z jakże hojnym wynagradzaniem
W 2021 roku pan Kamil zajmuje już dwa stanowiska w mieście: dyrektora OSiR 124 tys. i MKS Będzin - 96 tys. W oświadczeniu majątkowym z 2020 r. przy powołaniu deklaruje skromne 17 tys. jako dochód.
Ale już w 2022 r. deklaruje 105 tys. z OSiR i tylko 17 tys. z UM. W 2022 roku w zeznaniu majątkowym pojawia się dom o wartości 750 tys. złotych. Można – można.
W 2023 roku, bomba idzie w górę 120 tys. z UM, 31 tys. z OSiRu i 129 tys. przytula jako prezes MKS Będzin.
W 2024 roku, szara eminencja MKS- u, nadal czerpie dochody z 4 miejskich etatów : z MKS jako prezes – 121 tys, z Urzędu Miejskiego 17 tys. oraz z OSiR jako dyrektor - 105 tys. Z MZBM dodatkowe wynagrodzenie, które wyskoczy w najnowszym oświadczeniu majątkowym.
Każdego dnia pracuje na 4 etaty co jest fenomenem w skali kraju i nawet P*S w swojej zachłanności nie tworzyło takich piramid finansowych.
Ale to nie wszystko!!!!
W tym roku!!!!!, dostaje kolejna Radę Nadzorczą u boku Marka Strózika byłego działacza PZPR. Pełni funkcję wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Centrum Zdrowia Dziecka i Rodziny w Sosnowcu im. Jana Pawła II Sp. z o.o.
Mało? No to 5 etat.
Rada nadzorcza MZBM w Będzinie!!!! Myślicie, że 5 etatów wystarczy. Nie. Dodatkowo jeden członków rodziny pana prezesa zatrudniony jest w Urzędzie Miejskim w Będzinie na umowę zlecenie, a widywany jest raz w miesiącu przy podpisywaniu listy płac.
Razem 6 etatów, pochodzących z kasy podatników w Będzinie i w Sosnowcu w jednej rodzinie to ewenement na skalę kraju.
Już niebawem zapytamy wiceprezydenta Dziubę z Platformy Obywatelskiej o opinię na ten temat. Zapytamy Kluby Radnych szczególnie Platformy Obywatelskiej tak szybko przytulonej do władzy za stołki, którą określali władzą sprzedajną i nic nie robiącą w mieście. Inną drogą jest powiadomienie Prokuratury w Będzinie i organów samorządowych o wyżej opisywanym zjawisku, a szczególnie złamaniu dyscypliny finansów publicznych i omijaniu ustawy o samorządzie.