21/05/2026
Choć w ostatnim czasie bardziej mi w głowie śluby niż rozwody ;) tak się składa, że w maju przeprowadziłam już 10 porad rozwodowych. Bo czasem po prostu inaczej już się nie da, a rozwód nie jest złem koniecznym tylko jedynym rozwiązaniem i drogą do dobrego życia..
W każdym z przypadków jakie analizowałam wniosek jest jeden. Człowiek przed decyzją wypowiedzianą głośno i oznajmioną najbliższym, nosi w swoim ❤️ ogromnie ciężki kamień. Często za ciężki na jedno ❤️. Z reguły niepotrzebnie aż tak długo... co widać w jego postawie, po jego oczach z gasnącym w nich powoli życiu.
Ale gdy już zdecyduje się by ten kamień z ❤️ zrzucić - tj. podejmuje kroki w kierunku rozwodu, czyli przeprowadza tę trudną rozmowę z prawnikiem, psychologiem, ze współmałżonkiem, czasem z rodziną, a przede wszystkim z samym sobą, staje się jakby odrodzony. Jak nowy on.
Ten widok, gdy w zasadzie tonący człowiek nabiera wiatru w żagle i wraca do życia - nigdy mi się nie znudzi. Bo w oczach pojawia się nowa nadzieja i chęć do życia. Taka, jaka powinna nam towarzyszyć codziennie w życiu naznaczonym szczęściem, na jakie zasługuje każdy z nas.
Dlatego nieustannie za wszystkich, nieszczęśliwych w małżeństwie, którzy próbowali już wszystkiego i nie ma dla nich ratunku, tak ogromnie trzymam kciuki.
Nie bójcie się drodzy Państwo, widziałam już wielu, którym ten znikający ciężar z ❤️ w zasadzie dosłownie uratował życie.
A także takich, którzy na nowo pojęli co to miłość, choć latami w nią wątpili. 😁
🦉❤️