Kancelaria Adwokacka Lex Signum

Kancelaria Adwokacka Lex Signum Nasza Kancelaria zajmuje się wybranymi dziedzinami prawa.

Wieloletnie doświadczenie oraz wiedza w wybranych dziedzinach prawa pozwala na doradztwo prawne dostosowane do potrzeb klientów.

Szkoda, której jeszcze „nie widać” – czym są utracone korzyści? ⚖️💸Szkoda w prawie nie zawsze oznacza rzecz, którą da si...
22/05/2026

Szkoda, której jeszcze „nie widać” – czym są utracone korzyści? ⚖️💸

Szkoda w prawie nie zawsze oznacza rzecz, którą da się od razu zobaczyć, policzyć albo dotknąć. ⚖️ Czasem polega nie na tym, że z majątku poszkodowanego coś realnie ubyło, ale na tym, że majątek ten nie powiększył się tak, jak powinien. 📉 Innymi słowy – ktoś nie zarobił, choć przy normalnym biegu wydarzeń najpewniej by zarobił.

Właśnie tego dotyczy pojęcie utraconych korzyści, czyli tzw. lucrum cessans. 💰 To jedna z najbardziej problematycznych postaci szkody, bo opiera się na pewnym scenariuszu hipotetycznym: co wydarzyłoby się, gdyby nie doszło do zdarzenia wyrządzającego szkodę?

https://lexsignum.pl/2026/05/22/szkoda-ktorej-jeszcze-nie-widac-czym-sa-utracone-korzysci/

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

Szkoda w prawie nie zawsze oznacza rzecz, którą da się od razu zobaczyć, policzyć albo dotknąć. Czasem polega nie na tym, że z majątku poszkodowanego coś realnie ubyło, ale na tym, że majątek ten nie powiększył się tak, jak powinien. Innymi słowy – ktoś nie zarobił, choć przy n...

Prawo jazdy straciło ważność – czy to znaczy, że kierowca stracił uprawnienia? 🚗⚖️Nie każda sytuacja, w której kierowca ...
19/05/2026

Prawo jazdy straciło ważność – czy to znaczy, że kierowca stracił uprawnienia? 🚗⚖️

Nie każda sytuacja, w której kierowca nie posiada dokumentu prawa jazdy, oznacza automatycznie, że prowadzi pojazd „bez uprawnień”. To bardzo ważne rozróżnienie, bo czym innym jest brak albo cofnięcie uprawnień do kierowania pojazdami, a czym innym nieważny dokument, który te uprawnienia jedynie potwierdza. 📄

Właśnie tym problemem zajął się Sąd Najwyższy w wyroku z 13 lutego 2025 r., I KK 387/24.

Co się wydarzyło? 🚓

Sprawa dotyczyła kierowcy K.S., który 5 kwietnia 2023 r. prowadził samochód w miejscowości L. Sąd Rejonowy uznał go za winnego wykroczenia z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń, czyli prowadzenia pojazdu bez wymaganych uprawnień. Wymierzono mu grzywnę 500 zł.

Problem polegał jednak na tym, że z dokumentów wynikało, iż K.S. posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B nieprzerwanie od 31 maja 1976 r. Nie chodziło więc o to, że nigdy nie miał prawa jazdy albo że uprawnienia zostały mu cofnięte. Spór dotyczył tego, czy brak ważnego dokumentu można utożsamiać z brakiem samych uprawnień.

Co wskazał Sąd Najwyższy? ⚖️

Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu podkreślił, że art. 124 ust. 6 ustawy o kierujących pojazdami mówi o ważności dokumentu prawa jazdy, a nie o ważności samych uprawnień.

Jak wskazał Sąd Najwyższy:

„Pojęcia ważności i utraty ważności, którymi operuje art. 124 ust. 6 u.k.p., dotyczą dokumentu prawa jazdy potwierdzającego posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami, a nie samych uprawnień”.

To oznacza, że osoba z nieważnym dokumentem prawa jazdy nadal może posiadać uprawnienia do kierowania pojazdami. Nie może jednak z nich korzystać tak długo, jak nie otrzyma nowego dokumentu potwierdzającego te uprawnienia. 📌

Dlaczego to ma znaczenie? 🚦

Różnica jest bardzo praktyczna. Art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń dotyczy prowadzenia pojazdu bez uprawnień. To poważniejsza sytuacja – chodzi np. o osobę, która nigdy takich uprawnień nie uzyskała albo zostały jej one cofnięte.

Natomiast jeżeli ktoś uprawnienia posiada, ale nie ma przy sobie właściwego lub ważnego dokumentu, sprawa może być oceniana inaczej – potencjalnie na gruncie art. 95 § 1 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje łagodniejszą odpowiedzialność za brak wymaganych dokumentów. 📄

Sąd Najwyższy wyraźnie zaznaczył, że w tej sprawie nie można było automatycznie przyjąć, iż kierowca prowadził bez uprawnień. Sąd Rejonowy powinien był dokładniej ocenić dokumenty i ustalić, czy problem dotyczył rzeczywiście braku uprawnień, czy tylko braku ważnego dokumentu.

Co z tego wynika? ✅

Nieważny dokument prawa jazdy nie zawsze oznacza utratę uprawnień do kierowania pojazdami. Prawo jazdy jako dokument przede wszystkim potwierdza posiadanie uprawnień. Jeżeli więc dana osoba nabyła je wcześniej i nie zostały jej one cofnięte, sama utrata ważności dokumentu nie oznacza automatycznie, że prowadzi pojazd „bez uprawnień”.

To rozróżnienie może decydować o tym, czy dana osoba odpowiada za poważniejsze wykroczenie z art. 94 § 1 k.w., czy ewentualnie za łagodniejsze naruszenie związane z dokumentami.

Źródła 📚
– wyrok Sądu Najwyższego z 13 lutego 2025 r., I KK 387/24
– art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń
– art. 95 § 1 Kodeksu wykroczeń
– art. 124 ustawy o kierujących pojazdami
– art. 38 ustawy Prawo o ruchu drogowym

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

🏭⚖️ Czym właściwie jest „przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody”? Wyjaśniamy art. 435 k.c.Awaria windy...
18/05/2026

🏭⚖️ Czym właściwie jest „przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody”? Wyjaśniamy art. 435 k.c.

Awaria windy w galerii handlowej, wypadek przy maszynie produkcyjnej, poparzenie gorącą parą w zakładzie przemysłowym, a nawet uraz na nowoczesnym basenie z licznymi urządzeniami wodnymi — w takich sytuacjach bardzo często pojawia się pytanie o odpowiedzialność przedsiębiorcy za powstałą szkodę. ⚡🏭

W polskim prawie istnieje bowiem szczególny przepis — art. 435 Kodeksu cywilnego — który przewiduje znacznie surowszą odpowiedzialność dla przedsiębiorstw „wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody”. W praktyce oznacza to, że poszkodowany nie zawsze musi udowadniać winę przedsiębiorcy. Już samo funkcjonowanie określonego rodzaju przedsiębiorstwa może powodować powstanie odpowiedzialności. ⚖️

Problem polega jednak na tym, że wiele osób błędnie zakłada, iż chodzi po prostu o każdą firmę korzystającą z prądu, gazu albo paliwa. Tymczasem współcześnie niemal każde przedsiębiorstwo używa energii elektrycznej czy różnego rodzaju urządzeń technicznych. Sądy od lat podkreślają więc, że to nie wystarcza do zastosowania art. 435 k.c. Kluczowe znaczenie ma coś znacznie więcej — charakter działalności przedsiębiorstwa i to, czy jego funkcjonowanie rzeczywiście opiera się na działaniu maszyn oraz urządzeń wykorzystujących siły przyrody. ⚙️

📜 Co mówi art. 435 k.c.?

Art. 435 § 1 Kodeksu cywilnego przewiduje odpowiedzialność na zasadzie ryzyka dla prowadzących przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody. Chodzi m.in. o energię elektryczną, gaz, paliwa płynne, parę czy energię mechaniczną.

To bardzo istotna różnica względem „zwykłej” odpowiedzialności cywilnej. W typowych sprawach poszkodowany musi bowiem wykazać winę sprawcy. Tutaj natomiast odpowiedzialność może istnieć nawet wtedy, gdy przedsiębiorca formalnie nie zawinił. Wystarczy, że szkoda pozostaje w normalnym związku z ruchem przedsiębiorstwa. ⚠️

Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 24 czerwca 2025 r. (I PSKP 21/24), art. 435 k.c. wprowadza „rozszerzoną odpowiedzialność przedsiębiorstw wprawianych w ruch za pomocą sił przyrody opartą na zasadzie ryzyka”.

⚙️ Sam prąd w firmie to za mało

To właśnie ten element najczęściej budzi wątpliwości. W praktyce niemal każda firma korzysta dziś z energii elektrycznej, komputerów, klimatyzacji czy różnego rodzaju urządzeń technicznych. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda działalność podlega art. 435 k.c.

Sądy wielokrotnie podkreślały, że chodzi o przedsiębiorstwa, których funkcjonowanie rzeczywiście opiera się na procesach przetwarzania sił przyrody przy użyciu specjalistycznych urządzeń i maszyn. ⚡🏗️

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 24 kwietnia 2025 r. (III APa 9/24) wskazał, że:
„nie wystarcza, aby przedsiębiorstwo bezpośrednio wykorzystywało elementarne siły przyrody, jak energia elektryczna, gaz, para czy paliwa płynne”.

Chodzi więc o sytuacje, w których działalność przedsiębiorstwa byłaby w praktyce niemożliwa bez działania maszyn przetwarzających energię.

Dlatego art. 435 k.c. może dotyczyć np.:
-zakładów przemysłowych,
-dużych fabryk,
-przedsiębiorstw energetycznych,
-części zakładów produkcyjnych,
-niektórych obiektów technicznych lub rekreacyjnych.

🏊 Czy basen może być takim przedsiębiorstwem?

Jeszcze kilka lat temu wiele osób prawdopodobnie odpowiedziałoby: nie. Tymczasem problem trafił aż do Sądu Najwyższego.

W uchwale z 7 maja 2026 r. (III CZP 3/26) Sąd Najwyższy analizował sytuację całorocznej pływalni gminnej wyposażonej m.in. w:
-systemy podgrzewania wody,
-gejzery powietrzne,
-urządzenia do masażu wodnego,
-whirlpool bath,
-zjeżdżalnie,
-rozbudowaną infrastrukturę techniczną.

Sąd Najwyższy uznał, że pływalnia może zostać uznana za przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody — ale tylko wtedy, gdy urządzenia techniczne są niezbędne dla funkcjonowania obiektu i realizacji jego celu gospodarczego. 🏊⚡

To pokazuje, że sądy patrzą dziś nie tylko na sam fakt używania energii, ale przede wszystkim na to, jak istotną rolę odgrywa ona w funkcjonowaniu danego przedsiębiorstwa.

👤 Kto odpowiada?

Odpowiedzialność ponosi podmiot prowadzący przedsiębiorstwo „na własny rachunek”. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku I PSKP 21/24, nie ma większego znaczenia forma prawna przedsiębiorstwa ani nawet to, kto formalnie jest właścicielem urządzeń.
Liczy się przede wszystkim to, kto faktycznie prowadzi dane przedsiębiorstwo i czerpie z niego korzyści.

Może to być:
-osoba fizyczna,
-spółka,
-fundacja,
-jednostka organizacyjna,
- a nawet podmiot działający bez formalnego tytułu prawnego.

⚖️ Dlaczego to ma takie znaczenie?

Dla poszkodowanego różnica jest ogromna. Jeżeli przedsiębiorstwo podlega art. 435 k.c., dochodzenie odszkodowania jest zazwyczaj łatwiejsze niż przy klasycznej odpowiedzialności opartej na winie.

Poszkodowany nadal musi wykazać:

- powstanie szkody,
- związek szkody z ruchem przedsiębiorstwa.

Nie musi jednak udowadniać, że przedsiębiorca popełnił konkretny błąd lub zaniedbanie. 🧾

To właśnie dlatego kwestia uznania danego przedsiębiorstwa za „wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody” ma w praktyce tak duże znaczenie procesowe i finansowe.

📚 Źródła
art. 435 § 1 k.c.
wyrok Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2025 r., I PSKP 21/24
wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 kwietnia 2025 r., III APa 9/24
uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2026 r., III CZP 3/26

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

⚖️🗣️ Testament ustny i „obawa rychłej śmierci” – kiedy taka forma testamentu jest naprawdę ważna?Śmierć bliskiej osoby c...
17/05/2026

⚖️🗣️ Testament ustny i „obawa rychłej śmierci” – kiedy taka forma testamentu jest naprawdę ważna?

Śmierć bliskiej osoby często prowadzi nie tylko do emocjonalnych sporów rodzinnych, ale również do poważnych konfliktów dotyczących dziedziczenia. Szczególnie dużo kontrowersji wywołuje testament ustny — wyjątkowa forma testamentu przewidziana przez prawo wyłącznie na nadzwyczajne sytuacje. 📜⚠️

W praktyce testament ustny bardzo często pojawia się dopiero po śmierci spadkodawcy, kiedy część rodziny twierdzi, że zmarły „swą ostatnią wolę wypowiedział tylko przed konkretnymi przed świadkami”. Problem polega jednak na tym, że taka forma testamentu — właśnie dlatego, że nie pozostawia klasycznego dokumentu sporządzonego przez spadkodawcę — stwarza znacznie większe ryzyko nadużyć, przekłamań czy sporów o to, co naprawdę zostało powiedziane. ⚠️👥

Dlatego przepisy Kodeksu cywilnego bardzo rygorystycznie określają sytuacje, w których testament ustny może być skuteczny. Kluczowe znaczenie ma tu m.in. przesłanka „obawy rychłej śmierci” z art. 952 § 1 k.c. Wokół tego pojęcia od lat toczą się spory zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie sądowym. Szczególnie ważne stanowisko zajął w tej kwestii Sąd Najwyższy w postanowieniu z 14 lutego 2019 r., IV CSK 583/17.

https://lexsignum.pl/2026/05/17/testament-ustny-i-obawa-rychlej-smierci-kiedy-taka-forma-testamentu-jest-naprawde-wazna/

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

Czy kara umowna za brak płatności ma sens? 🧾⚖️Kary umowne to dziś standard w wielu umowach 📄. Pojawiają się w kontraktac...
10/05/2026

Czy kara umowna za brak płatności ma sens? 🧾⚖️

Kary umowne to dziś standard w wielu umowach 📄. Pojawiają się w kontraktach budowlanych 🏗️, najmie 🏠, usługach 🤝, umowach B2B 💼 czy współpracach gospodarczych. Mają mobilizować strony do wykonania zobowiązania i upraszczać dochodzenie roszczeń, gdy coś pójdzie nie tak ⚠️.

Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy kara umowna ma zabezpieczać nie wykonanie prac, usług czy dostawy 📦, ale po prostu brak zapłaty pieniędzy 💸.

Czy można więc zastrzec karę umowną na wypadek odstąpienia od umowy dlatego, że druga strona nie zapłaciła faktury? 🧾

Sąd Najwyższy w uchwale z 20 listopada 2019 r., III CZP 3/19, odpowiedział wprost: nie ❌.

Dlaczego? ⚖️

Zgodnie z art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego 📚 kara umowna może dotyczyć naprawienia szkody wynikłej z niewykonania albo nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego.

To oznacza, że karę umowną można co do zasady zastrzec np. za opóźnienie w wykonaniu robót 🏗️, niewydanie rzeczy 📦, naruszenie zakazu konkurencji 🚫 czy niewykonanie określonej usługi 🛠️.
Nie można jednak użyć jej jako dodatkowej sankcji za to, że ktoś nie zapłacił pieniędzy 💸.

O co chodziło w sprawie? 🧑‍⚖️

Sprawa dotyczyła umowy o roboty budowlane 🏢. Strony przewidziały w niej, że wykonawca może odstąpić od umowy, jeżeli zamawiający opóźnia się z płatnościami za faktury 🧾. Jednocześnie umowa przewidywała karę umowną na wypadek odstąpienia od umowy z przyczyn leżących po stronie zamawiającego ⚠️.
Problem polegał na tym, że faktyczną przyczyną odstąpienia był właśnie brak zapłaty wynagrodzenia 💰, czyli niewykonanie zobowiązania pieniężnego.

Sąd Najwyższy uznał, że takiej konstrukcji nie można zaakceptować ❌. W uchwale wskazał:

„Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania zobowiązania o charakterze pieniężnym” ⚖️.

Co to oznacza w praktyce? 📌

Jeżeli druga strona nie płaci faktury 🧾, wierzyciel może korzystać z typowych instrumentów przewidzianych dla zobowiązań pieniężnych 💼 — przede wszystkim dochodzić zapłaty 💰, odsetek za opóźnienie ⏳, ewentualnie odszkodowania na zasadach ogólnych 📑.

Nie można jednak „opakować” braku zapłaty w karę umowną tylko dlatego, że umowa przewiduje odstąpienie od umowy z powodu zaległości płatniczych ⚠️.

Sąd Najwyższy podkreślił, że art. 483 § 1 k.c. ma charakter bezwzględnie obowiązujący 📚. Jeżeli więc kara umowna została zastrzeżona w związku z niewykonaniem zobowiązania pieniężnego, takie postanowienie jest nieważne na podstawie art. 58 § 1 i 3 k.c. ❌.

Najważniejszy wniosek 📌

Kara umowna nie jest uniwersalną sankcją za każde naruszenie umowy 📄.
Może zabezpieczać zobowiązania niepieniężne ⚖️, ale nie może zastępować odsetek ani pełnić funkcji dodatkowej kary za brak zapłaty pieniędzy 💸.

Dlatego przy konstruowaniu umów warto bardzo dokładnie sprawdzić 🔍, za co konkretnie kara umowna została zastrzeżona. Jeśli jej podstawą jest niewykonanie obowiązku zapłaty 💰, może się okazać, że zapis wygląda groźnie ⚠️, ale w sądzie nie zadziała 🧑‍⚖️.

Źródła 📚
– art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego
– art. 58 § 1 i 3 Kodeksu cywilnego
– uchwała Sądu Najwyższego z 20.11.2019 r., III CZP 3/19

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

Zamknięta grupa na Facebooku a RODO 🔒📱 Czy to nadal „prywatna” publikacja?Zamknięte grupy w mediach społecznościowych cz...
09/05/2026

Zamknięta grupa na Facebooku a RODO 🔒📱 Czy to nadal „prywatna” publikacja?

Zamknięte grupy w mediach społecznościowych często dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Skoro post nie jest publiczny, a dostęp do grupy mają tylko jej członkowie, wiele osób zakłada, że można tam swobodniej pisać o innych, publikować ich dane, screeny, zdjęcia czy informacje dotyczące zdrowia.

Tylko czy zamknięta grupa rzeczywiście oznacza, że jesteśmy poza RODO? ⚖️

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 20 maja 2025 r., III OSK 1101/24, wskazał, że nie zawsze. Publikacja danych osobowych na zamkniętej grupie Facebooka może stanowić przetwarzanie danych osobowych i nie musi mieścić się w wyjątku dotyczącym czynności „czysto osobistych lub domowych”.
Sprawa dotyczyła opublikowania na grupie liczącej ponad 6 tys. osób wpisu, w którym ujawniono imię i nazwisko konkretnej osoby w powiązaniu z informacją dotyczącą certyfikatu szczepienia przeciwko COVID-19 🧾💉. Dane zostały wcześniej odczytane z kodu QR, a następnie wykorzystane we wpisie na Facebooku.

Prezes UODO uznał, że doszło do naruszenia przepisów RODO i udzielił autorowi wpisu upomnienia. Sprawa trafiła do sądu, a ostatecznie NSA oddalił skargę kasacyjną.

Kluczowe było to, że osoba publikująca dane nie działała wyłącznie w kręgu prywatnym. Nie była administratorem grupy, nie dobierała samodzielnie jej uczestników, a jedynie do niej należała. Grupa liczyła ok. 6100 osób, więc trudno było mówić o zamkniętym, osobistym kręgu znajomych 🧑‍⚖️.

NSA podkreślił, że publikacja danych osobowych na zamkniętej grupie społecznościowej nie jest automatycznie czynnością o czysto osobistym lub domowym charakterze w rozumieniu art. 2 ust. 2 lit. c RODO.

Co ważne, sąd zwrócił też uwagę, że samo wcześniejsze pojawienie się danych w internecie nie oznacza zgody na ich dalsze rozpowszechnianie. Zgoda w rozumieniu RODO musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna. Nie można jej domniemywać tylko dlatego, że ktoś wcześniej udostępnił określone informacje w innym miejscu 📌.

W praktyce oznacza to, że zamknięta grupa nie jest „bezpieczną strefą” poza przepisami o ochronie danych osobowych. Jeżeli publikujemy tam cudze imię i nazwisko, zdjęcia, informacje zdrowotne, dane z dokumentów albo inne informacje pozwalające zidentyfikować konkretną osobę, nadal możemy odpowiadać za ich przetwarzanie.

Najważniejszy wniosek? 🔍

To, że grupa jest zamknięta, nie oznacza jeszcze, że publikacja ma prywatny charakter. Liczy się m.in. skala grupy, sposób doboru jej członków, cel publikacji i to, czy osoba publikująca dane rzeczywiście działa w osobistym lub domowym kręgu.

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

Zakaz reformationis in peius w postępowaniu cywilnym – czy apelacja może pogorszyć sytuację skarżącego? ⚖️📄Zakaz reforma...
08/05/2026

Zakaz reformationis in peius w postępowaniu cywilnym – czy apelacja może pogorszyć sytuację skarżącego? ⚖️📄

Zakaz reformationis in peius kojarzy się często z procedurą karną i gwarancją dla oskarżonego, że samo wniesienie przez niego środka odwoławczego nie pogorszy jego sytuacji procesowej ⚖️. Podobna zasada funkcjonuje jednak również w postępowaniu cywilnym 📑. Jej sens jest prosty: strona, która decyduje się zaskarżyć wyrok, nie powinna obawiać się, że przez samą apelację znajdzie się w sytuacji gorszej niż przed jej wniesieniem – oczywiście pod warunkiem, że apelacji nie wniosła także strona przeciwna.

https://lexsignum.pl/2026/05/08/zakaz-reformationis-in-peius-w-postepowaniu-cywilnym-czy-apelacja-moze-pogorszyc-sytuacje-skarzacego/

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

🏠 Najem i korespondencja: dlaczego aktualny adres w najmie to podstawa?W relacji między najemcą a właścicielem lokalu wi...
02/05/2026

🏠 Najem i korespondencja: dlaczego aktualny adres w najmie to podstawa?

W relacji między najemcą a właścicielem lokalu wiele spraw załatwia się pisemnie. Dotyczy to między innymi wezwań do zapłaty, informacji o zmianie wysokości opłat, wypowiedzenia czynszu albo samej umowy najmu. Dlatego adres wskazany w umowie nie jest tylko formalnością. To właśnie na ten adres druga strona może kierować korespondencję, która wywołuje konkretne skutki prawne.

Ustawa o ochronie praw lokatorów przewiduje w tym zakresie bardzo praktyczną, ale też dość surową zasadę. Zgodnie z art. 6g tej ustawy, w okresie trwania najmu strony są obowiązane informować się nawzajem na piśmie o każdej zmianie adresu zamieszkania albo siedziby. Jeżeli tego nie zrobią, korespondencję wysłaną na ostatni znany adres listem poleconym za potwierdzeniem odbioru i nieodebraną uważa się za doręczoną.

W praktyce oznacza to, że nieodebranie listu nie zawsze chroni przed jego skutkami. Jeżeli najemca zmienił miejsce zamieszkania, ale nie poinformował o tym właściciela, może się okazać, że wypowiedzenie umowy albo wezwanie do zapłaty będzie skuteczne, mimo że faktycznie nie zapoznał się z jego treścią.
Jak wskazuje R. Dziczek w komentarzu do art. 6g ustawy o ochronie praw lokatorów, przepis ten ma zapewnić skuteczność doręczeń między stronami i może mieć znaczenie nie tylko w bieżących relacjach najemca–właściciel, ale także później, w postępowaniu sądowym. Autor podkreśla, że adres wskazany w umowie albo później zgłoszony jest adresem właściwym dla skutecznego dokonywania czynności takich jak zmiana umowy, wypowiedzenie czynszu czy wypowiedzenie najmu.

To ważne zwłaszcza wtedy, gdy między stronami pojawia się spór. Brak aktualizacji adresu może sprawić, że jedna ze stron będzie próbowała tłumaczyć, że „nic nie dostała”, ale z punktu widzenia prawa taka argumentacja może okazać się nieskuteczna. Art. 6g tworzy bowiem szczególną postać doręczenia zastępczego między stronami umowy najmu. R. Dziczek wskazuje wprost, że przepis ten modyfikuje ogólną regułę z art. 61 k.c., dotyczącą składania oświadczeń woli.

Nie chodzi więc tylko o techniczne pilnowanie korespondencji. Aktualny adres może decydować o tym, czy skutecznie doręczono wypowiedzenie, czy druga strona została prawidłowo wezwana do zapłaty albo czy mogła powoływać się na brak wiedzy o piśmie.

Wniosek jest prosty: przy najmie adres ma realne znaczenie prawne. Jeżeli najemca albo właściciel zmienia adres, powinien poinformować o tym drugą stronę na piśmie i najlepiej zachować dowód wysłania takiej informacji. W przeciwnym razie ryzykuje, że korespondencja wysłana na poprzedni adres zostanie uznana za skutecznie doręczoną.

Źródła:
– art. 6g ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego
– art. 61 Kodeksu cywilnego
– R. Dziczek [w:] Komentarz do ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego, [w:] Ochrona praw lokatorów. Dodatki mieszkaniowe. Komentarz, wyd. IX, Gdańsk 2025, art. 6g

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

🛠️ Czym jest stosunek pracy? Dlaczego nie każda „umowa” to to samo – kilka słów na Święto Pracy.Dziś 1 maja, czyli Święt...
01/05/2026

🛠️ Czym jest stosunek pracy? Dlaczego nie każda „umowa” to to samo – kilka słów na Święto Pracy.

Dziś 1 maja, czyli Święto Pracy – dobra okazja, żeby zatrzymać się na chwilę przy jednym z podstawowych pojęć prawa pracy, które w praktyce ma ogromne znaczenie: stosunku pracy.

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta – ktoś pracuje, ktoś płaci wynagrodzenie. W rzeczywistości jednak prawo bardzo precyzyjnie określa, kiedy mamy do czynienia ze stosunkiem pracy, a kiedy tylko z umową cywilnoprawną, jak zlecenie czy B2B.

Punktem wyjścia jest art. 22 § 1 Kodeksu pracy.

Zgodnie z nim:

pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem

📌 Co naprawdę oznacza „stosunek pracy”?

To nie jest tylko „umowa o pracę” jako dokument. To konkretna relacja prawna, która ma swoje charakterystyczne cechy.

Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z 25 listopada 2025 r. (I USK 433/24):
stosunek pracy jest stosunkiem starannego działania, w którym praca jest wykonywana dobrowolnie, osobiście, odpłatnie, w sposób ciągły i – co kluczowe – w warunkach podporządkowania pracownika pracodawcy

To właśnie to podporządkowanie odróżnia stosunek pracy od innych form zatrudnienia.

⚖️ Podporządkowanie – najważniejszy element

W praktyce oznacza ono, że:

▶pracownik wykonuje pracę pod kierownictwem pracodawcy,
▶pracodawca może wydawać polecenia dotyczące sposobu wykonywania pracy,
▶określa czas i miejsce jej wykonywania.

Jak wskazuje doktryna:

praca w stosunku pracy to praca podporządkowana co do czasu, miejsca i sposobu jej wykonywania

Nie chodzi więc tylko o to, że ktoś wykonuje zadania – ale o to, w jaki sposób to robi i kto o tym decyduje.

📄 Nazwa umowy nie ma decydującego znaczenia

To jeden z najważniejszych wniosków praktycznych.

Zgodnie z art. 22 § 1¹ Kodeksu pracy:
👉 jeżeli praca jest wykonywana w warunkach właściwych dla stosunku pracy,
👉 to mamy stosunek pracy bez względu na nazwę umowy

Czyli:
„umowa zlecenie”,
„kontrakt B2B”,
„umowa o dzieło”

👉 mogą w rzeczywistości być stosunkiem pracy, jeśli spełniają jego cechy.

Prawo idzie jeszcze dalej – wprost wskazuje, że:
👉 nie można zastąpić umowy o pracę umową cywilnoprawną, jeśli zachowane są warunki pracy pracowniczej (art. 22 § 1² k.p.)

🔍 Co bada sąd, gdy pojawia się spór?

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której trzeba ustalić, czy dana osoba była pracownikiem.
Sąd Najwyższy podkreśla:
decydujące znaczenie mają ustalenia faktyczne – czyli to, jak praca była rzeczywiście wykonywana, a nie to, jak strony nazwały umowę

Dlatego bada się m.in.:
▶czy była stałość i ciągłość pracy,
▶czy była ona wykonywana osobiście,
▶czy występowało podporządkowanie,
▶kto ponosił ryzyko związane z wykonywaną pracą.

🏢 A co z bardziej „nietypowymi” sytuacjami?

Prawo pracy nie wyklucza bardziej złożonych konstrukcji.

Przykładowo, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 17 listopada 2025 r. (I USKP 75/25):
możliwe jest zatrudnienie wspólnika spółki na podstawie umowy o pracę, o ile faktycznie wykonuje on obowiązki w warunkach podporządkowania

Czyli nawet osoba „wewnątrz” firmy może być pracownikiem – ale tylko wtedy, gdy rzeczywiście podlega kierownictwu, a nie sama sobie wydaje polecenia.

Źródła:
– postanowienie SN z 25.11.2025 r., I USK 433/24
– wyrok SN z 17.11.2025 r., I USKP 75/25
– M. Gersdorf, M. Raczkowski [w:] Kodeks pracy. Komentarz, Warszawa 2024

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

🏳️‍🌈 Czy partner tej samej płci jest „osobą najbliższą”? I czy może składania odmówić zeznań?W jednym z naszych ostatnic...
30/04/2026

🏳️‍🌈 Czy partner tej samej płci jest „osobą najbliższą”? I czy może składania odmówić zeznań?

W jednym z naszych ostatnich postów wspominaliśmy, że w poprzedni piątek zakończyły się egzaminy zawodowe radcowskie i adwokackie. Jedno z zagadnień, które pojawiło się na egzaminie radcowskim w tym roku, dotyczyło niezwykle istotnej – i wciąż budzącej wątpliwości – kwestii: czy partner tej samej płci jest osobą najbliższą w rozumieniu prawa karnego i czy przysługuje mu prawo do odmowy zeznań.
To nie jest wyłącznie akademicki problem. W kazusie egzaminacyjnym jego konsekwencje były bardzo poważne – chodziło o sytuację, w której świadek będący partnerem oskarżonego nie został pouczony o przysługującym mu prawie do odmowy składania zeznań, a jego zeznania stały się podstawą skazania.

https://lexsignum.pl/2026/04/30/czy-partner-tej-samej-plci-jest-osoba-najblizsza-i-czy-moze-odmowic-skladania-zeznan/

Stan prawny: maj 2026 r.
Fot. unsplash.com

👶 Urlop ojcowski i okolicznościowy – co przysługuje świeżo upieczonemu tacie?Narodziny dziecka to moment, w którym napra...
28/04/2026

👶 Urlop ojcowski i okolicznościowy – co przysługuje świeżo upieczonemu tacie?

Narodziny dziecka to moment, w którym naprawdę trudno myśleć o mailach, deadline’ach i spotkaniach 📩📅

I ustawodawca doskonale to rozumie. Dlatego przewidział konkretne rozwiązania, które pozwalają ojcu legalnie „zniknąć z pracy” i być tam, gdzie powinien – przy dziecku i partnerce.

Ale uwaga – to nie jest jeden urlop, tylko dwa różne uprawnienia, które często są ze sobą mylone.

👨‍👧 Urlop ojcowski – nawet 2 tygodnie tylko dla taty

Zacznijmy od najważniejszego – urlopu ojcowskiego, uregulowanego w Kodeks pracy.

👉 Ojciec dziecka ma prawo do maksymalnie 2 tygodni urlopu

👉 Może go wykorzystać:
do ukończenia przez dziecko 12. miesiąca życia, albo
w przypadku adopcji – do 12 miesięcy od jej uprawomocnienia (nie dłużej niż do 14. roku życia dziecka)

👉 Co ważne:
urlop można wziąć jednorazowo albo w dwóch częściach (minimum tydzień każda)
trzeba złożyć wniosek co najmniej 7 dni wcześniej
pracodawca musi go uwzględnić – to nie jest uznaniowe
To oznacza jedno: jeśli spełniasz warunki, nikt nie może Ci odmówić.

📅 2 dni zwolnienia – urlop okolicznościowy
Obok urlopu ojcowskiego funkcjonuje jeszcze inny rodzaj zwolnienia od pracy, który jest krótszy, ale nie mniej potrzebny.

Na podstawie Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 15 maja 1996 r. pracownikowi przysługuje:
👉 2 dni zwolnienia od pracy w związku z narodzinami dziecka
To tzw. urlop okolicznościowy.

📌 W praktyce:
obejmuje moment narodzin i pierwsze dni po nich,
pozwala załatwić formalności i być przy rodzinie,
nie wymaga takiego planowania jak urlop ojcowski

⚖️ Dwa różne uprawnienia – można z nich skorzystać niezależnie
Najważniejsze jest to, że urlop ojcowski i urlop okolicznościowy nie wykluczają się.

W praktyce oznacza to, że ojciec może:
👉 skorzystać z 2 dni zwolnienia okolicznościowego w związku z narodzinami dziecka,
👉 a następnie – w wybranym przez siebie terminie – wykorzystać urlop ojcowski.

To dwa odrębne uprawnienia, wynikające z różnych przepisów, które mogą się uzupełniać.

📌 Dlaczego to ma znaczenie?

To konkretne prawo pracownika, które:
daje możliwość realnego zaangażowania się w pierwsze dni życia dziecka,
pozwala pogodzić obowiązki zawodowe z rodzinnymi,
i nie wymaga „kombinowania” czy uzasadniania swojej nieobecności.

🤝 Na koniec – praktyczna wskazówka

Jeśli spodziewasz się dziecka – warto wcześniej zastanowić się, jak rozłożyć korzystanie z tych uprawnień w czasie.

Kilka dni tuż po narodzinach i dłuższy urlop później mogą realnie pomóc w odnalezieniu się w nowej sytuacji – zarówno Tobie, jak i całej rodzinie ❤️

Stan prawny: kwiecień 2026 r.
Fot. unsplash.com

Adres

Więckowskiego 20/4
Łódź
90-722

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 18:00
Wtorek 10:00 - 18:00
Środa 10:00 - 18:00
Czwartek 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 18:00

Telefon

+48426302944

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Adwokacka Lex Signum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Adwokacka Lex Signum:

Udostępnij