23/06/2026
Mój ulubiony typ klienta?
Nie będę obiektywny – facet po 60, z mniejszymi lub większymi sukcesami prowadzący swoją działalność, posiadający rodzinę.
Czemu najlepiej współpracuje mi się z większością z nich?
Dzięki przeżytym latom zyskali dystans. Są konkretni, rzeczowi, opanowani, wiedzą czego potrzebują.
Własna firma nauczyła ich dyscypliny, zażądania czasem, pracy z ludźmi, z urzędami, trwania mimo przeciwności losu, pewności siebie. Cierpliwości.
Mają pieniądze i jak nikt inny wiedzą, że te muszą się obracać. Że trzeba umieć pieniądze zarobić (oni potrafią!), ale tak samo ważne jest umieć zarobiony pieniądz wydać. Bo dobry towar, dobra usługa zawsze ma swoją wartość, której nie można żałować.
W końcu też własna firma zapewniła im finansową niezależność i bezpieczeństwo, a także poczucie mniejszej bądź większej satysfakcji w życiu. Tak, zwykle widać w nich zmęczenie, ale nigdy nie są zgorzkniali.
Firma i pieniądze nie miałoby jednak znaczenia, gdyby nie rodzina. Większość z nich powie „wszystko co w życiu robiłem, robiłem dla rodziny”. Robili to wszystko dla niej i dzięki niej. Pewnie, każdy z nich całe lata przesadzał, zbyt mocno koncentrując się na pracy kosztem tej właśnie rodziny, ale jestem pewny, że ich cel był zawsze szczery.
I kiedy dobijają 60 lat, czują że to miało sens. Że zrobili w życiu dokładnie to, co zrobić powinni. Oczywiście, mogli lepiej, ale świat nie jest idealny – o tym też zdążyli się przekonać. Ostatecznie zaś, z perspektywy całego życia, najważniejsza jest dla nich rodzina.
Dorosły facet, który ma szczęście posiadać dzieci i buduje z nimi zdrową więź, ma też wobec innych ludzi – jak wynika z moich doświadczeń – więcej wyrozumiałości. Co wcale nie musi kłócić się z wysokimi oczekiwaniami, bo i to jest oznaką troski.
Takim facetem jest też mój ojciec. Nie jest adwokatem, zajmuje się kompletnie inną branżą. Ale pewne wartości i doświadczenia są całkowicie uniwersalne. Wiele mnie nauczył. I – mam nadzieję – jeszcze wiele nauczy.
Wszystkiego najlepszego dla każdego ojca!