09/01/2017
Słów kilka o drzewach i krzewach
Od 1.01.2017 r. w życie weszły zmiany w procedurze uzyskiwania zgody na usunięcie drzew lub krzewów, określonej w ustawie z dnia 16.04.2004 r. o ochronie przyrody.
Wśród zmian, duże znaczenie dla przeciętnego obywatela ma rozszerzenie katalogu wyłączeń uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów.
Co to oznacza? Znowelizowana ustawa wprowadza całkowite wyłączenie konieczności uzyskania zezwolenia w stosunku do:
a) drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej,
b) usuwanych w celu przywórcenia gruntów nieuzytkowanych do użytkowania rolniczego.
Czyli, jeśli nie prowadzimy działalności gospodarczej, to możemy na naszej prywatnej posesji bez obaw usuwać drzewa lub krzewy, nic za to nie płacąc. Inna sytuacja nastąpi wówczas, jeśli usuniemy drzewa z naszej działki, po czym zbudujemy parking dla klientów biura prowadzonego w naszym domu.
ALE!
Jeśli jednak prowadzimy działalność i chcemy usunąć z działki zieleń, to zainteresują nas zmiany w sposobie liczenia obwodu drzewa, które może zostać wycięte bez konieczności uzyskiwania zezwolenia: Tym samym zezwolenie nie będzie potrzebne dla drzewa, którego obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza:
a) 100 cm (w przypadku np. topoli, wierzb, kasztanowca czy klonu)
b) 50 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew).
Czyli chodzi raczej o drzewa mające co najmniej kilkanaście lat.
Co do krzewów, to zniesiono wymóg by krzew był młodszy niż 10 lat, by można go było usunąć bez zezwolenia, a wprowadzono limit 25 m2 powierzchni krzewów dla braku konieczności wnioskowania o zezwolenie.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym, czy właściciel działki musi mieć zezwolenie czy nie, decydował obwód pnia na wysokości 5 cm (limit – 25 cm, a przy topolach, wierzbach, kasztanowcach itd. – 35 cm)
Z jednej strony ustawa na pewno wprowadza uproszenie w możliwości sprawnego gospodarowania zielenią na swojej działce (nie trzeba już tygodniami czekać na decyzję stosownych organów), z drugiej strony zachodzą jednak obawy, że oto rozpoczął się „nowy rozdział w historii rzezi drzew”.