Prosto o prawie

Strona internetowa Kontakt: firmę

Prosto o prawie Prosto o prawie. Wiem, że o prawie można mówić w sposób prosty i ciekawy. Na stronie poruszam tematy prawne z którymi mam styczność na codzień .

Kończy się epopeja z działalnością Energi na giełdzie.Wycena jest wyższa od ceny z debiutu giełdowego, ale nadal daleka ...
25/09/2026

Kończy się epopeja z działalnością Energi na giełdzie.

Wycena jest wyższa od ceny z debiutu giełdowego, ale nadal daleka od wyceny księgowej (ok. 40 zł), co ma znaczenie dla byłych i obecnych pracowników oraz akcjonariuszy, w tym dla mnie.

Do tej pory naiwnie wierzyłem, że próba odebrania mi akcji w 2020 r. po 8,35 zł za sztukę, czyli nawet poniżej ich wartości nominalnej wynoszącej 10,92 zł, nie była umyślnym zabiegiem ze strony Daniela Obajtka i jego kolegi Sasina.

Teraz mam pewność że chcieli mnie po prostu bezczelnie okraść. W międzyczasie dość dostadnie o tej akcji wypowiedział się zarówno Sąd Okręgowy w Gdańsku sygn. akt IX GC 1164/20, jak również i Sąd Apelacyjny sygn. akt I AGa 52/23 w Gdańsku, w procesie w którym zresztą uczestniczyłem, który zakończył się tym, że Energa pozostała na GPW.

Takiemu człowiekowi nie dałbym do zarządzania nawet obory. Pcim to maks, do czego się nadawał. Ot, Dyzma naszych czasów.

A liczby zostają: Wartość nominalna: 10,92 zł; oferta Obajtka 8,35 zł w 2020 r. i 27,60 zł w 2026 r., wartość księgowa 40 zł

Wrzesień to zdecydowanie ten moment, kiedy po letnim okresie urlopowym sprawy w sądach zaczynają nabierać tempa. Wyznacz...
23/09/2026

Wrzesień to zdecydowanie ten moment, kiedy po letnim okresie urlopowym sprawy w sądach zaczynają nabierać tempa. Wyznaczane są rozprawy, kalendarz szybko się zapełnia, a przygotowania ruszają pełną parą.

No chyba że…

akta nie wróciły jeszcze od biegłego, jakiś urząd nie wykonał zobowiązania sądu albo sędzia zachorował o czym dowiadujemy się dzień wcześniej, a czasem nawet tego samego dnia. 😃

Efekt? Rozprawa odwołana, a kolejny termin… za pół roku.

Tylko w tym tygodniu w ten sposób spadły nam już dwie rozprawy. Każda z nich to wcześniej kilka godzin przygotowań, analiza akt, aktualizacja stanowiska i spotkanie z klientem.

A dziś dopiero środa. 😃

Taki właśnie jest wrzesień w kancelarii. Chęci do pracy i energia jest tylko chyba czegoś w tym systemie brakuje😅

Tylko Hektor zadowolony że ktoś wcześniej wróci i na spacer wyjdzie;)

Przykład kiedy nie warto przyjmować mandatu? ⚖️Nie tylko wtedy, gdy uważamy, że w ogóle nie popełniliśmy wykroczenia.Cza...
22/09/2026

Przykład kiedy nie warto przyjmować mandatu? ⚖️

Nie tylko wtedy, gdy uważamy, że w ogóle nie popełniliśmy wykroczenia.

Czasami warto odmówić przyjęcia mandatu również wtedy, gdy proponowana kara wydaje się rażąco wysoka w stosunku do samego wykroczenia, naszych dochodów i sytuacji życiowej.

kierującej zarzucono niezastosowanie się do znaku B-1 t. zakaz ruchu w obu kierunkach.

Na miejscu proponowano jej 800 zł mandatu i aż 9 punktów karnych. Problem w tym, że przy tym wykroczeniu według taryfikatora obowiązującego w dacie zdarzenia mówiliśmy o maksymalnie 500 zł mandatu i 5 punktach karnych.

Mandat nie został przyjęty. Sprawa trafiła do sądu.
Efekt? Sąd wymierzył grzywnę w wysokości zaledwie 100 zł.
To dobry przykład, że odmowa przyjęcia mandatu nie zawsze oznacza walkę o całkowite uniewinnienie. Czasami chodzi po prostu o to, żeby kara była adekwatna do czynu i sytuacji konkretnej osoby.

w sądzie nie ma czegoś takiego jak odgórny taryfikator mandatów.

Oczywiście skierowanie sprawy do sądu wiąże się również z ryzykiem poniesienia kosztów postępowania. Tutaj jednak decyzja o nieprzyjęciu mandatu zdecydowanie się opłaciła.

⚖️ Egzekucja komornicza, pozew przeciwegzekucyjny i  zabezpieczenie w 5 dni. Czasem trzeba działać szybciej niż egzekucj...
09/09/2026

⚖️ Egzekucja komornicza, pozew przeciwegzekucyjny i zabezpieczenie w 5 dni. Czasem trzeba działać szybciej niż egzekucja.

Dzięki dobrze przygotowanemu pozwowi przeciwegzekucyjnemu udało nam się uzyskać zabezpieczenie już po 5 dniach od wpływu sprawy do sądu. Sąd zawiesił prowadzone postępowania egzekucyjne w zakresie dotyczącym spornego udziału w samochodzie, aż do prawomocnego zakończenia sprawy.

Sprawa trochę przypomina głośniejsze przypadki, w których komornik zajmował ciągnik należący do innej osoby. Tutaj zamiast ciągnika mieliśmy jednak samochód osobowy i problem związany ze współwłasnością pojazdu.

Nasze zastrzeżenia budził przede wszystkim sposób dokonania zajęcia. W protokole zajęcia, a następnie w kolejnych pismach, nie wskazano jednoznacznie, że zajęciu podlega jedynie udział we współwłasności samochodu, a nie cały pojazd.

A było to szczególnie istotne, ponieważ:

- w CEPiK znajdowała się informacja o współwłaścicielu pojazdu,
- komornikowi okazano i złożono do akt umowę darowizny zawartą ponad 8 lat wcześniej, i to w formie aktu notarialnego,
- mimo naszych próśb długo nie otrzymywaliśmy jasnej odpowiedzi, jaki właściwie jest zakres dokonanego zajęcia.

W odpowiedzi pojawił się argument, że komornik „musi skontaktować się z wierzycielem”.

Problem w tym, że przepisy postępowania egzekucyjnego określają zasady zajęcia rzeczy będącej przedmiotem współwłasności, a termin na podjęcie odpowiednich działań przez osobę trzecią nie czeka na wynik konsultacji komornika z wierzycielem. Czas na wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego nieubłaganie biegł.

Dlatego zamiast dalej czekać, skierowaliśmy sprawę do sądu wraz z wnioskiem o zabezpieczenie.

Efekt? Zaledwie 5 dni od wpływu sprawy do sądu i postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia.

Oczywiście po 2 miesiącach od próby wyjaśnienia sprawy u komornika, nadal nie przesłał stanowiska wierzyciela. Gdyby klient uwierzył komornikowi i zwlekał ze złożeniem pozwu teraz pewnie byłaby juz po ptakach.

Jak widać, sąd również dostrzegł problem na tyle wyraźnie, że zdecydował się bardzo szybko udzielić ochrony na czas procesu.

W postępowaniu egzekucyjnym czas ma znaczenie. Czasem zamiast prowadzić kolejną korespondencję, trzeba po prostu wnieść pozew i zabezpieczyć interes klienta.

I weź tu potem broń takiego Szymona Słupnika że niby nic nie wiedział. Ale za szczerość ogłoszenia to akurat szanuję. Pr...
04/09/2026

I weź tu potem broń takiego Szymona Słupnika że niby nic nie wiedział.

Ale za szczerość ogłoszenia to akurat szanuję. Przynajmniej kandydat od początku wie, na jakie stanowisko aplikuje. 😉

Przy okazji odświeżony odcinek nt. Reparacji okiem prawnika. Bez polityki i demagogi. LINK w komentarzu
01/09/2026

Przy okazji odświeżony odcinek nt. Reparacji okiem prawnika. Bez polityki i demagogi. LINK w komentarzu

Widzieliśmy już nową oficjalną listę kontrolną PIP ws. umowy o pracę. Zgadzacie się z opinią, że w porownaniu do poprzed...
31/08/2026

Widzieliśmy już nową oficjalną listę kontrolną PIP ws. umowy o pracę. Zgadzacie się z opinią, że w porownaniu do poprzedniej wygląda jak psychotest?

29/08/2026

Skuter wodny i 185 metrów od brzegu 🚤⚠️

Czy skuterem wodnym można podpłynąć prosto do plaży? Jak daleko od brzegu trzeba pływać na Zatoce Gdańskiej i co oznacza tajemniczy „1 kabel”?

Przepisy na wodzie potrafią zaskoczyć, a zasady mogą różnić się w zależności od akwenu.

Wezwanie do zapłaty za użycie zdjęcia Łukasza Litewki w nekrologu?Rzekomo w imieniu autorki zdjęcia Pani Jagody Owczarek...
26/08/2026

Wezwanie do zapłaty za użycie zdjęcia Łukasza Litewki w nekrologu?

Rzekomo w imieniu autorki zdjęcia Pani Jagody Owczarek pewien podmiot żąda pieniędzy za zdjęcie wykorzystane w nekrologu. Czy rzeczywiście sprawa jest tak oczywista?

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o sprawie wezwania do zapłaty do organizacji pozarządowych za wykorzystanie na Facebooku jej zdjęcia Łukasza Litewki w pożegnalnym wpisie.

Emocje są duże, ale spróbujmy spojrzeć na sprawę prawnie.

I od razu: argument „przecież zdjęcie było w internecie” albo „wszyscy je udostępniali” nie działa.

Zdjęcie co do zasady jest utworem chronionym prawem autorskim. Jeżeli nie było zgody autora ani licencji, fotografka ma podstawy, aby twierdzić, że doszło do naruszenia jej autorskich praw majątkowych i wystąpić z odpowiednimi roszczeniami.

Tyle że na tym analiza się nie kończy.

Prawo autorskie zna bowiem instytucję dozwolonego użytku, czyli sytuacje, w których cudzy utwór może zostać wykorzystany bez wcześniejszego zawarcia umowy z autorem.

I właśnie tutaj zaczyna się robić ciekawie.

Czy naprawdę tak samo należy traktować użycie fotografii:

👉 w reklamie produktu,

👉 na komercyjnej stronie przedsiębiorcy,

👉 oraz w niezarobkowym, informacyjnym wpisie fundacji będącym nekrologiem albo pożegnaniem zmarłej osoby?

Otóż odpowiedź jest inna niż mogłoby to wynikać z treści wezwań:)

Przy ewentualnym sporze sądowym znaczenie może mieć m.in. cel publikacji, jej informacyjny charakter, kontekst wykorzystania fotografii, sposób oznaczenia autora, możliwość jego ustalenia, zakres wykorzystania zdjęcia oraz relacja fotografii do całego wpisu.

Inaczej może być również oceniana sytuacja, w której zdjęcie jest jedynie elementem większej, samodzielnej i twórczej wypowiedzi.

Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz: wysokość żądanej kwoty. Nawet stwierdzenie naruszenia prawa autorskiego nie oznacza automatycznie, że każda suma wskazana w wezwaniu zostanie zasądzona przez sąd.

Co ciekawe, sama treść i konstrukcja takich wezwań może przypominać pisma generowane według powtarzalnego schematu, kojarzone ze zjawiskiem określanym jako copyright trolling. Chodzi o model, w którym masowo wyszukuje się przypadki wykorzystania chronionych materiałów, a następnie kieruje do kolejnych podmiotów ustandaryzowane wezwania do zapłaty, często licząc na to, że adresat zamiast wdawać się w spór to po prostu przeprosi i zapłaci.

Dlatego osobom, które otrzymały takie pisma, nie polecam panikować tylko dlatego, że wezwanie wygląda groźnie.

Najpierw trzeba ustalić, czy rzeczywiście doszło do naruszenia, czy można powołać się na jeden z wyjątków przewidzianych w prawie autorskim, jaki był rzeczywisty charakter publikacji oraz czy dochodzona kwota ma jakiekolwiek uzasadnienie.

Moralną ocenę wysyłania takich wezwań do organizacji społecznych za nekrolog zostawię każdemu z osobna.

Prawnie natomiast ta sprawa wcale nie musi być tak jednostronna, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać.

Ciekawi mnie tylko czy Pani Jagoda wie w jaki sposób działa podmiot, któremu miała powierzyć ochronę jej praw autorskich?

Lex Szarlatan: JOGA, DOGOTERAPIA, WĘDKARSTWO, AKWARELE, SAUNA, MORSOWANIE, TĘŻNIA, A NAWET DOMEK W LESIE JAKO „PSEUDOMED...
25/08/2026

Lex Szarlatan: JOGA, DOGOTERAPIA, WĘDKARSTWO, AKWARELE, SAUNA, MORSOWANIE, TĘŻNIA, A NAWET DOMEK W LESIE JAKO „PSEUDOMEDYCYNA”?

Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego tzw. Lex Szarlatan, czyli nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Czy słusznie czy na wyrost pod wpływem środowiska pseudomedycznego jak to jest w mediach głownego nurtu przekazywane? Analizujemy projekt bez zbędnej demagogi 😃

I żeby było jasne: ściganie ludzi, którzy każą choremu na raka odstawić chemioterapię i zamiast tego sprzedają mu „cudowną terapię” za kilka tysięcy złotych, jest potrzebne.

Problem polega na czymś innym.

Projektowane przepisy są napisane tak szeroko, że przy odpowiedniej wykładni mogą zacząć obejmować nie tylko klasycznych „uzdrowicieli”, ale również zwykłą branżę wellness, rekreacyjną, turystyczną, sportową, edukacyjną i rozwojową.

I właśnie dlatego przykłady takie jak joga, sauna, morsowanie, warsztaty ceramiczne, wyjazd w góry czy pobyt ze zwierzętami są moim zdaniem nawet ciekawsze niż klasyczny przykład „zielarza”.

Projektowany art. 67zj ust. 1 pkt 2 mówi bowiem o:

„oferowaniu lub stosowaniu metody diagnostycznej lub leczniczej niebędącej świadczeniem zdrowotnym, w przypadku której wprowadza się w błąd, że posiada właściwości świadczenia zdrowotnego w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych”

jeżeli działalność jest podejmowana w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

A projektowany art. 67zn obejmuje dodatkowo odpłatną dezinformację medyczną, czyli publiczne promowanie nieprawdziwych informacji o metodach diagnostycznych lub leczniczych.

Co to może oznaczać w praktyce?

🧘 1. JOGA

„Joga dla początkujących. Ruch, oddech i relaks” – trudno tu mówić o jakimkolwiek problemie.

Ale już reklama:

„Joga terapeutyczna w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych”

dotyka wprost kategorii „leczenia […] zaburzeń psychicznych” z art. 67zj ust. 1 pkt 2.

Ta sama joga. Ta sama mata. Ten sam instruktor.

Zmienia się przede wszystkim sposób przedstawienia usługi.

🧘‍♂️ 2. MEDYTACJA I MINDFULNESS

„Warsztaty medytacyjne pomagające odpocząć i ograniczyć codzienny stres” – zwykła usługa wellness.

Ale:

„21-dniowy program leczenia depresji poprzez medytację”

może już zostać oceniony jako oferowanie metody, której przypisuje się właściwości leczenia „zaburzeń psychicznych”.

☯️ 3. QIGONG, TAI-CHI, ĆWICZENIA ODDECHOWE

„Qigong dla zdrowia i dobrego samopoczucia” brzmi jak normalna aktywność ruchowa.

Ale:

„Qigong jako terapia depresji”

albo:

„Program wspomagający leczenie choroby nowotworowej poprzez pracę z energią”

wchodzi już w obszary wyraźnie wymienione przez projekt:

„chorób onkologicznych […] lub zaburzeń psychicznych”.

🐕 4. DOGOTERAPIA

Kontakt dzieci z psem, zabawa, aktywizacja i zajęcia edukacyjne są czymś zupełnie normalnym.

Ale przedsiębiorca może napisać:

„Dogoterapia leczy autyzm, ADHD i zaburzenia lękowe u dzieci”.

I tu pojawia się art. 67zj ust. 1 pkt 2, odnoszący się m.in. do metody przedstawianej jako posiadająca właściwości leczenia:

„małoletnich […] lub zaburzeń psychicznych”.

🐎 5. HIPOTERAPIA

„Zajęcia z koniem wspierające rozwój ruchowy dziecka” to jedno.

Ale:

„Hipoterapia jako metoda leczenia autyzmu u dzieci”

może być już oceniana przez pryzmat sformułowania:

„w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich”.

I znowu – nie chodzi o to, że hipoterapia jest zakazana.

Problemem jest pytanie, gdzie kończy się legalne wspieranie rozwoju, rehabilitacja czy rekreacja, a zaczyna przypisywanie usłudze właściwości leczniczych w rozumieniu ustawy.

🦙 6. KONTAKT ZE ZWIERZĘTAMI – ALPAKI, KOZY, KONIE, PSY

Wyobraźmy sobie gospodarstwo agroturystyczne:

„Weekend z alpakami. Kontakt ze zwierzętami, relaks i odpoczynek dla całej rodziny”.

Nie widzę tu problemu.

Ale zmieńmy jedno zdanie:

„Alpakoterapia pomaga leczyć autyzm i zaburzenia rozwojowe u dzieci”.

Ta sama alpaka. To samo gospodarstwo. Ten sam kontakt ze zwierzęciem.

Ale pojawia się deklaracja dotycząca leczenia małoletnich.

🔥 7. SAUNA

Saunarium reklamuje:

„Relaks, regeneracja i odpoczynek”.

Normalna działalność wellness.

Ale co, jeżeli na stronie pojawi się:

„Regularne korzystanie z sauny leczy depresję i zaburzenia lękowe”

albo:

„Saunoterapia wspomaga leczenie ciężkich chorób przewlekłych”.

Jeżeli przedsiębiorca zaczyna sprzedawać saunę jako metodę leczniczą, pojawia się pytanie o zastosowanie art. 67zj.

I właśnie tu rodzi się praktyczny problem:

Czy wolno powiedzieć „korzystnie wpływa na zdrowie”?

„Wspiera odporność”?

„Pomaga się regenerować”?

„Wspomaga terapię”?

A może dopiero słowo „leczy” przekracza granicę?

Projekt nie daje przedsiębiorcy prostej tabeli odpowiedzi.

🧊 8. MORSOWANIE

„Wspólne morsowanie, ruch i integracja” – aktywność rekreacyjna.

Ale:

„Morsowanie jako naturalna terapia depresji”

albo:

„Zimno leczy zaburzenia odporności i choroby przewlekłe”

może już zostać przedstawione jako odpłatne promowanie metody leczniczej.

Co więcej, przy morsowaniu pojawia się dodatkowo kwestia ryzyka dla zdrowia.

Projektowany art. 67zj ust. 1 pkt 1 obejmuje bowiem również:

„udzielanie świadczeń zdrowotnych stwarzających ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia […] przez osobę niewykonującą zawodu medycznego”.

I wtedy zaczyna się kolejne pytanie: jeżeli organizator zacznie mówić nie o rekreacji, ale o „terapii zimnem”, to czy organ nie uzna, że faktycznie oferuje już świadczenie zdrowotne?

🎨 9. AKWARELE I ARTETERAPIA

„Warsztaty akwarelowe. Malujemy, odpoczywamy i rozwijamy kreatywność”.

Nie ma problemu.

Ale:

„Arteterapia. Leczenie depresji, traum i zaburzeń lękowych poprzez malowanie akwarelami”.

Ta sama kartka. Te same farby.

Ale pojawia się deklaracja dotycząca leczenia „zaburzeń psychicznych”.

🏺 10. WARSZTATY CERAMICZNE

Dokładnie tak samo.

„Ceramika jako sposób na relaks i kreatywne spędzenie czasu” – zwykłe warsztaty.

Ale:

„Terapia ceramiczna dla osób z depresją i zaburzeniami lękowymi”.

Jeżeli prowadzący przedstawia lepienie z gliny jako metodę leczenia zaburzeń psychicznych, może pojawić się pytanie o art. 67zj ust. 1 pkt 2.

🎣 11. WĘDKARSTWO

Brzmi absurdalnie?

„Weekend wędkarski. Cisza, natura i odpoczynek” – zwykła turystyka.

Ale ktoś może stworzyć usługę:

„Terapia wędkarska dla osób cierpiących na depresję i zaburzenia lękowe”.

Za pięciodniowy „turnus terapeutyczny” pobiera 3 000 zł.

Mamy cel majątkowy.

Jeżeli jednocześnie wędkarstwo zostaje przedstawione jako metoda leczenia zaburzeń psychicznych, pojawia się dokładnie ten sam problem.

🥾 12. SPACERY I WYCIECZKI W GÓRACH

„Weekend trekkingowy dla osób potrzebujących odpoczynku” – turystyka.

Ale:

„Terapia górami. Siedmiodniowy program leczenia depresji poprzez ruch, kontakt z naturą i trekking”.

Czy to jeszcze usługa turystyczna?

Czy już oferowanie metody, której przypisuje się właściwości leczenia zaburzenia psychicznego?

🌲 13. KĄPIELE LEŚNE, LASOTERAPIA

„Spacer po lesie. Cyfrowy detoks. Kontakt z naturą”.

Turystyka i wellness.

Ale:

„Lasoterapia w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych”.

Ponownie mamy usługę, której przedsiębiorca zaczyna przypisywać właściwości lecznicze.

🏡 14. DOMKI W LESIE, SIEDLISKA, AGROTURYSTYKA

I teraz dochodzimy do przykładu, który chyba najlepiej pokazuje problem.

Reklama:

„Przyjedź do naszego siedliska i poznaj uzdrawiający wpływ natury”.

Czy to już pseudomedycyna?

Moim zdaniem samo takie hasło absolutnie nie powinno wystarczyć.

Ale gdzie dokładnie znajduje się granica?

„Dobroczynny wpływ natury”?

„Zdrowotny wpływ lasu”?

„Uzdrawiająca moc natury”?

„Regenerujący wpływ ciszy”?

A może dopiero:

„Pobyt w naszym siedlisku pomaga leczyć depresję bez leków”?

W ostatnim przypadku sytuacja prawna wygląda już zupełnie inaczej.

🧂 15. GROTY SOLNE

„45 minut relaksu w mikroklimacie solnym”.

Jedno.

Ale:

„Grota solna pomaga w leczeniu astmy i przewlekłych infekcji u dzieci”.

Tu może się pojawić fragment art. 67zj:

„w zakresie […] leczenia małoletnich”.

Czy przedsiębiorca może reklamować, że mikroklimat:

„wspiera drogi oddechowe”?

„pomaga przy alergiach”?

„wspiera odporność”?

„wspomaga leczenie astmy”?

Granica nie jest już oczywista.

🌫️ 16. TĘŻNIE SOLANKOWE

„Miejsce wypoczynku przy tężni” – nie budzi wątpliwości.

Ale wiele obiektów reklamuje przecież zdrowotne właściwości mikroklimatu.

Co z komunikatem:

„Naturalna inhalacja wspomagająca leczenie chorób dróg oddechowych u dzieci”?

Znów mamy odniesienie do metody przedstawianej jako mająca właściwości lecznicze wobec małoletnich.

💆 17. MASAŻ RELAKSACYJNY I WELLNESS

„Masaż odprężający i relaksacyjny” – typowa usługa.

Ale:

„Masaż terapeutyczny leczący migrenę, dyskopatię i przewlekły ból”.

Tu problem może być jeszcze większy, bo oprócz art. 67zj ust. 1 pkt 2 pojawia się pkt 1 dotyczący:

„udzielania świadczeń zdrowotnych stwarzających ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia […] przez osobę niewykonującą zawodu medycznego”.

🌬️ 18. BREATHWORK, TRENING ODDECHOWY

„Warsztaty świadomego oddychania i relaksacji”.

Wellness.

Ale:

„Breathwork jako terapia depresji, traum i zaburzeń lękowych”.

Jeżeli za taką usługę pobierane jest wynagrodzenie, znowu pojawia się element korzyści majątkowej oraz przypisywanie metodzie właściwości leczenia zaburzeń psychicznych.

🎵 19. GONGI, MISY TYBETAŃSKIE, „KĄPIELE W DŹWIĘKACH”

„Koncert relaksacyjny przy dźwiękach gongów” – wydarzenie artystyczne czy wellness.

Ale:

„Terapia dźwiękiem leczy depresję i zaburzenia lękowe”.

Ponownie pytanie będzie dotyczyło tego, czy przedsiębiorca nie przedstawia swojej usługi jako metody leczniczej.

💃 20. TANIEC I RUCH

„Warsztaty taneczne pomagające się odprężyć”.

Normalna działalność.

Ale:

„Terapia tańcem w leczeniu depresji i PTSD”.

Z punktu widzenia projektu znowu kluczowe staje się przypisanie aktywności właściwości leczenia zaburzeń psychicznych.

🌱 21. OGRODNICTWO, HORTITERAPIA

„Warsztaty ogrodnicze i kontakt z naturą”.

Bez problemu.

Ale:

„Hortiterapia jako metoda leczenia depresji i zaburzeń psychicznych”.

I znowu zwykłe sadzenie roślin może zostać opakowane jako odpłatna „metoda terapeutyczna”.

🧖 22. SPA, RETREATY, TURNUSY WELLNESS

Hotel może reklamować:

„Weekend regeneracyjny: sauna, joga, masaż, spacery i zdrowe jedzenie”.

Ale co, jeżeli pakiet zostanie nazwany:

„7-dniowy turnus terapeutyczny na depresję i zaburzenia lękowe”?

Hotel nadal oferuje nocleg, masaż, jedzenie i jogę.

Tyle że zaczyna sprzedawać cały pakiet jako metodę leczenia.

I właśnie to jest sedno całego problemu.

Nie chodzi o twierdzenie:

„od jutra joga, ceramika i wędkarstwo będą zakazane”.

To byłoby nieprawdziwe.

Chodzi o to, że przy przepisach pozwalających nakładać bardzo dotkliwe sankcje przedsiębiorca powinien być w stanie z góry przewidzieć, kiedy jego reklama zwykłej działalności wellness, sportowej, rekreacyjnej czy turystycznej staje się według państwa oferowaniem „metody leczniczej”.

Zwłaszcza że projektowany art. 67zn idzie jeszcze dalej i obejmuje publiczne rozpowszechnianie lub promowanie – w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej – nieprawdziwych informacji o metodzie:

„w przypadku której deklaruje się lub sugeruje, że ma właściwości świadczenia zdrowotnego, niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną, zagrażającej życiu lub zdrowiu”.

Czyli problem może dotyczyć również samej reklamy:

Facebooka.

Instagrama.

Strony internetowej.

Filmu na YouTube.

Płatnego webinaru.

Opisu pobytu na Booking.

Reklamy hotelu SPA.

Oferty organizatora retreatu.

A sankcje nie są symboliczne.

Projektowany art. 68 przewiduje możliwość nałożenia kary:

💰 DO 1 000 000 ZŁ.

Do tego dochodzi możliwość publikacji decyzji, publiczny rejestr podmiotów prowadzących dezinformację medyczną, a w przypadku domen internetowych nawet mechanizm przekierowywania ruchu na stronę Rzecznika Praw Pacjenta.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć:

„Jesteś za szarlatanami czy przeciwko szarlatanom?”

Oczywiście, że człowiek, który przekonuje chorego onkologicznie do odstawienia skutecznego leczenia i sprzedaje mu w zamian cudowną „terapię energetyczną”, powinien ponosić odpowiedzialność.

Pytanie brzmi:

czy przepisy pozwalające ingerować w legalną działalność gospodarczą i nakładać kary sięgające miliona złotych są napisane na tyle precyzyjnie, aby właściciel studia jogi, saunarium, groty solnej, SPA, gospodarstwa z alpakami, instruktor qigong, dogoterapeuta, organizator wycieczek górskich, warsztatów ceramicznych albo właściciel domków w lesie wiedział PRZED publikacją reklamy, gdzie dokładnie przebiega granica?

Bo państwo może i powinno walczyć z oszustami.

Ale przedsiębiorca powinien wiedzieć przed, a nie dopiero po decyzji urzędnika, czy zdanie:

„poznaj uzdrawiający wpływ natury”

jest jeszcze zwykłym językiem reklamy turystycznej, czy już zdaniem organu wchodzi w obszar „pseudomedycyny”.

I właśnie dlatego Prezydent skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Adres

Gdansk

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Prosto o prawie opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Prosto o prawie:

Skróty

Udostępnij