21/08/2025
UOKiK bierze pod lupę „ekościemę” w branży przesyłkowej
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął postępowania wobec kilku dużych podmiotów działających na rynku przesyłek i e-commerce. Powodem są podejrzenia stosowania tzw. greenwashingu — czyli wykorzystywania haseł ekologicznych w reklamie i komunikacji marketingowej w sposób, który może wprowadzać konsumentów w błąd.
Od kilku lat ekologia stała się jednym z kluczowych elementów strategii marketingowych. Firmy kurierskie i platformy sprzedażowe chętnie promują swoje usługi jako „zielone”, „neutralne klimatycznie” czy „zeroemisyjne”. Problem w tym, że — jak wskazuje Urząd — często za tymi hasłami nie stoją rzetelne dane ani pełne wyjaśnienia. Komunikaty odnoszą się tylko do części działalności, a konsumenci mogą odnieść wrażenie, że całe przedsiębiorstwo działa w sposób przyjazny środowisku.
UOKiK zwrócił uwagę na kilka powtarzających się schematów:
Nieprecyzyjne deklaracje – używanie ogólnych sformułowań typu „zielona dostawa”, bez wskazania, czego konkretnie dotyczą i w jakim zakresie.
Symboliczne akcje – kampanie sadzenia drzew czy lokalne inicjatywy ekologiczne, które przedstawiane są jako szeroko zakrojone działania prośrodowiskowe, mimo że ich realny wpływ jest ograniczony.
Pomijanie kontekstu – wskazywanie na ekologiczne zalety wybranych form dostawy lub środków transportu, mimo że wciąż dominuje tradycyjna, spalinowa flota.
Zbyt uproszczone porównania – np. zestawianie paczkomatów czy punktów odbioru z efektami pracy drzew w redukcji CO₂, bez pełnego wyjaśnienia metodologii.
Jeżeli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcy muszą liczyć się z surowymi sankcjami. Zgodnie z ustawą, kara za wprowadzanie konsumentów w błąd może sięgać nawet 10% rocznego obrotu firmy. To oznacza realne ryzyko finansowe dla największych graczy rynkowych.
Sprawa branży przesyłkowej to tylko fragment większej akcji. UOKiK od kilku miesięcy analizuje komunikaty ekologiczne w wielu sektorach, m.in. w odzieżowym, kosmetycznym czy spożywczym. Instytucja podkreśla, że celem nie jest karanie firm za każde hasło proekologiczne, lecz wymuszenie rzetelności i transparentności — tak, aby konsument miał jasny obraz, jakie faktycznie są działania przedsiębiorstwa na rzecz ochrony środowiska.